> Na marginesie pytania
> wydaje mi sie jednak, ze z czysto formalnego
> punktu widzenia byloby latwiej gdybys
> ukonczyla studia psychologiczne
taaa... myslalam o tym. niestety, to kosztowny proces: i czasowo i
finansowo. musialabym ukonczyc normalne, 5-letnie studia uniwersyteckie, bo
nie ma w Polsce studiow podyplomowych z psychologii.
a mnie szkoda na to czasu i pieniedzy, przynajmniej w tej chwili.
(zlosliwie: przeraza mnie takze koniecznosc odbywania zajec z hmm... grupa
mlodych ludzi, ktorzy przyszli studiowac psychologie, zeby sobie pomoc)
zwlaszcza, ze poza tytulem magistra psychologii nie dzadza mi nic
przydatnego w mojej pracy psychoterapeuty.
:-/
> po rozmaitych "licencjatach"
> wyprawiaja ze swoimi pacjentami,
> coz moze sie myle ale
> patrzac perspektywicznie moze okazac sie
> to kiedys przydatne.
mam nadzieje, ze "rozmaite licencjaty"- oczywiscie, te weryfikowane, uznane
w swiecie beda sie liczyly takze w Polsce.
przydatne to one sa. bardziej niz studia psychologiczne do prowadzenia
psychoterapii. zeby dostac licencje (certyfikat) psychoterapeuty w
jakiejkolwiek renomowanej szkole psychoterapii trzeba wykazac sie m.in.
doswiadczeniem zawodowym poddawanym superwizji, odbyc wyznaczona minimum
liczbe godzin terapii wlasnej oraz zdac egzaminy. o pracy "symulowanej' (tzn
pracy terapeutycznej z kolegami ze szkoly) pod okiem superwizora nie
wspomne.
--
mema