PSYCHOLOG.WEGROW.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 8, 2010, 8:23 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2004-02-21 11:47:57
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 11:47:57
prosze sie wpisac tutaj.
jestem poruszona kolejna opowiescia o pani z poradni zdrowia psychicznego
(wczesniejsze dotyczyly psychologow pracujacych w PZP lub poradniach
psychologiczno-pedagogicznych), ktorej sie wydaje , ze moze sie zajmowac
psychoterapia, bo skonczyla wydzial psychologii (opowiesc o terapeutce,
ktora nawiazala romans z klientka,oszukujac przy tym swoja rodzine i bedac
nadal w relacji terapeutycznej z ta klientka).
 wlos mi sie na glowie jezy, kiedy slysze opowiesci moich pacjentow-klientow
oraz "osob niezrzeszonych" o tym, jak osoby zajmujace sie pomaganiem innym:
wplatuja sie w romanse ze swoimi klientami, szczodrze rozdaja  "ogolne
recepty na szczescie",  wciagaja swoich klientow we wlasne gry lub pozwalaja
sie wciagnac w ich . o upajaniu sie wlasna chwala, uwodzeniu, zaspokajaniu
wlasnych potrzeb  dzieki  klientom i bezmyslnym dawaniu rad nie wspomne.
niestety, malo osob w Polsce, nawet sposrod ludzi "z branzy" (pytanie z
tytulu zadajcie znajomemu psychiatrze...) wie, czym sie zajmuja
psychoterapeuci; ba- wie, ze istnieje taki zawod jak psychoterapeuta, ze
trzeba przejsc odpowiednie szkolenia, wlasna terapie, byc w superwizji, zeby
fachowo pomagac innym.
wiem, ze to kontakt leczy , ale ZDROWY kontakt.
A jakie jest zdanie innych forumowiczow na ten temat?
nie jestem psychologiem, jestem psychoterapeuta, ale lekarzem i na codzien
borykam sie z problemem wyjasnienia kontaktujacym sie ze mna osobom, kim
jestem. "ja chcialam sie umowic na wizyte u psychologa"- "Nie jestem
psychologiem. jestem psychoterapeuta. Zajmuje sie pomaganiem innym."- "Nie
jest pani psychologiem? Ale mi kazali isc do psychologa".... itd.. staram
sie w miare przystepnie wyjasnic, czym sie zajmuje (mowiac np: "jesli
pan/pani ma problemy natury psychicznej, depresje albo tzw. nerwice, to ja
wlasnie zajmuje sie pomaganiem takim osobom"). czasem sil mi brak... a moze
macie jakis inny pomysl, jak sobie radzic w takich sytuacjach? co jako
potencjalny klient chcielibyscie uslyszec od osoby, u ktorej szukacie
pomocy?
bede wdzieczna za refleksje i sugestie
--
mema






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-21 12:23:29
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 12:23:29
mema wrote:
> bede wdzieczna za refleksje i sugestie

ja odrozniam ;)
W sytuacji, gdy nie odpowiednich uregulowan prawnych to chyba tylko to
tlumaczenie pozostaje. Tylko, a moze az.
Ale na przyklad osoby, ktore dluzej pobeda na psp, dostrzegaja ta
roznice, bo temat czesto sie powtarza. Tak jak kwestia odroznienia
psychiatry od psychologa.
Mi tez czesto sporo czasu zajmuje tlumaczenie, ze pracuje z chorymi
somatycznie i praca w kontakcie teraputa-klient w czestym tej relacji
potocznym znaczeniu, nie odpowiada mi i nie zamierzam uczestniczyc w
czyms na czym sie nie znam. Jesli poznaje jakies techniki
psychoterapeutczne, to dotocza one stricte pomocy choremu somatcznie i
zaleznosci psychsomatycznych oraz somatopsychicznych.
Swoja droga ustawa o zawodzie psychologa reguluje jakos status
psychoteraputy? Czy pozostawia to w gestii PTPow, zarowno tego
psychiatrycznego jak i psychologicznego?  
--
Pazdrawiam, Magdalena S. (dzidzia ~IX,X 2004)






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-21 12:24:17
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 12:24:17
mema napisal(a):
> na codzien
> borykam sie z problemem wyjasnienia kontaktujacym sie ze mna osobom, kim
> jestem. "ja chcialam sie umowic na wizyte u psychologa"- "Nie jestem
> psychologiem. jestem psychoterapeuta. Zajmuje sie pomaganiem innym.

Moze sprobuj puszczac mimo uszu takie stwierdzenia twoich pacjentow?
Bo to mimo wszystko walka z wiatrakami...
To tak, jakby internista mial tlumaczyc swoim pacjentom, ze nie jest
lekarzem 'ogolnym', tylko ma specjalizacje, i to jedna z ciezszych... ;)
A co chcialbym uslyszec od mojego psychoterapeuty?
Przede wszystkim, ze dobrze trafilem, ze chce mi pomoc i ze znajdzie dla
mnie czas, a nie, ze to nie ten adres, ze on to nie psycholog, i ze sie
dziwi, ze przyszedlem... :)
Pozdrawiam,
Darek.
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-21 12:41:00
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 12:41:00
> Swoja droga ustawa o zawodzie psychologa reguluje jakos status
> psychoteraputy?

z tego, co zrozumialam: niestety tak. niestety, bo zapewnia wylacznosc
wykonywania zawodu psychoterapeuty wlasnie psychologom.. :-/
chyba, ze sie myle. Oby!
mema






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-21 12:43:38
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 12:43:38
> bede wdzieczna za refleksje i sugestie
> --
> mema

Na marginesie pytania
wydaje mi sie jednak, ze z czysto formalnego
punktu widzenia byloby latwiej gdybys
ukonczyla studia psychologiczne
(o ile jeszcze tego nie zrobilas),
fakt ten nie ma nic w spolnego z tym co rozni
niedorobieni "psychoterapeuci"
po rozmaitych "licencjatach"
wyprawiaja ze swoimi pacjentami,
coz moze sie myle ale
patrzac perspektywicznie moze okazac sie
to kiedys przydatne.
pozdrawiam
vonBraun
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-21 13:03:13
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 13:03:13
> Na marginesie pytania
> wydaje mi sie jednak, ze z czysto formalnego
> punktu widzenia byloby latwiej gdybys
> ukonczyla studia psychologiczne

taaa... myslalam o tym. niestety, to kosztowny proces: i czasowo i
finansowo. musialabym ukonczyc normalne, 5-letnie studia uniwersyteckie, bo
nie ma w Polsce studiow podyplomowych z psychologii.
a mnie szkoda na to czasu i pieniedzy, przynajmniej w tej chwili.
(zlosliwie: przeraza mnie takze koniecznosc odbywania zajec z hmm... grupa
mlodych ludzi, ktorzy przyszli studiowac psychologie, zeby sobie pomoc)
zwlaszcza, ze poza tytulem magistra psychologii nie dzadza mi nic
przydatnego w mojej pracy psychoterapeuty.
:-/
> po rozmaitych "licencjatach"
> wyprawiaja ze swoimi pacjentami,
> coz moze sie myle ale
> patrzac perspektywicznie moze okazac sie
> to kiedys przydatne.

mam nadzieje, ze "rozmaite licencjaty"- oczywiscie, te weryfikowane, uznane
w swiecie beda sie liczyly takze w Polsce.
przydatne to one sa. bardziej niz studia psychologiczne do prowadzenia
psychoterapii. zeby dostac licencje (certyfikat) psychoterapeuty w
jakiejkolwiek renomowanej szkole psychoterapii trzeba wykazac sie m.in.
doswiadczeniem zawodowym poddawanym superwizji, odbyc wyznaczona minimum
liczbe godzin terapii wlasnej oraz zdac egzaminy. o pracy "symulowanej' (tzn
pracy terapeutycznej z kolegami ze szkoly) pod okiem superwizora nie
wspomne.
--
mema






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-21 13:13:36
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 13:13:36
Uzytkownik "vonBraun" napisal w
wiadomosci
> wydaje mi sie jednak, ze z czysto formalnego
> punktu widzenia byloby latwiej gdybys
> ukonczyla studia psychologiczne

Z punktu widzenia ewentualnego pacjenta: zgadzam sie z vonBraunem.
Gdybym szukala psychoterapeuty,  wybralabym psychiatre-psychologa.
Kiedy szukalam alergologa dla corki, wybralam
alergologa-pulmonologa-pediatre, w dodatku pracujacego w szpitalu na
oddziale pulmonologii - i to byl dobry wybor, cora jest jak nowa :)
Kiedy ktos poswieca wiecej czasu na ksztalcenie, istnieje wieksze
prawdopodobienstwo, ze nie jest "wyrobnikiem", ktory kiedys czegos sie
nauczyl i dalej sie nie rozwija - a chyba przyznasz, ze jest wielu
takich lekarzy.
pozdrawiam
Natek






Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-02-21 13:32:38
Online
Registered User

Joined: 2004-02-21 13:32:38
Uzytkownik "natek" napisal w wiadomosci

> Z punktu widzenia ewentualnego pacjenta: zgadzam sie z vonBraunem.
> Gdybym szukala psychoterapeuty,  wybralabym psychiatre-psychologa.
> Kiedy szukalam alergologa dla corki, wybralam
> alergologa-pulmonologa-pediatre, w dodatku

hmm.. zauwazylam pewna niescislosc Twego rozumowania: kiedy szukalas
alergologa, wybralas: alergologa-pulmunologa-pediatre. a szukajac
PSYCHOTERAPEUTY wybralabys psychiatre-psychologa. ani ukonczenie
specjalizacji z psychiatrii ani tytul magistra psychologii nie jest
rownoznaczny ze znajomoscia nawet podstawowych zasad psychoterapii.
wiekszosc psychiatrow nie ma nawet pojecia jak rozmawiac z pacjentami
potrzebujacycmi przede wszystkim pomocy psychologicznej i wsparcia (o
psychoterapii nie wspomne) a nie lekow.
Psychiatrow-psychologow jest niewielu. ja znam az 3 takie osoby ( z czego
dwie w trakcie specjalizacji z psychiatrii). wszystkie musza sie nadal
doksztalcac, zeby nabyc umiejetnosci psychoterapeutycznych.
rozumiem, ze fajnie jest trafic na takie "dwa w jednym' , ale zdaje sobie
sprawe, ile wysilku, czasu i pieniedzy kosztuje ukonczenie medycyny i
psychologii oraz zrobienie specjalizacji z psychiatrii.
pozdrawiam
mema






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Duch,Jarek P.,brat_olin, prezenty and 2 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie