Nieradek wrote:
> Mam takie pytanie - 3-letni wnuczek mojej szefowej od niedawna prowadzany jest
> do psychologa dzieciecego. Wszystko przez to, ze maly jest ogromnie ruchliwy,
> zywy, wszedzie go pelno, swoja energia zyciowa bylby w stanie
> ozywic batalion, a poza tym szefowa (czyli babcia w okolicach 50-tki) i jej
> corka (czyli mama chlopczyka) nie sa w stanie zapanowac nad maluchem. Wedlug
> mnie dlatego, ze jest kosmicznie rozpuszczony, ale to moja opinia - o ktorej
> szefowa nie wie :-))
A ja bylabym ostrozna z wydawaniem opini o "rozpuszczeniu" dziecka, jezeli sie
go dobrze nie zna. Moze to byc bardzo krzywdzace i przykre dla jego rodzicow. A
domyslam sie, ze nie masz kontaktu z tym dzieckiem codziennie i nie wiesz jak
ono sie zachowuje w domu przez caly dzien i czy na pewno rodzice popelniaja
jakis blad. Niestety bywaja dzieci nadpobudliwe, ktore nie potrafia sobie
poradzic z prawidlowym (spokojnym) odbieraniem swiata i jednym z objawow tego
jest wlasnie bardzo duza zywotnosc. Wiem cos o tym, bo mam taki maly (4 m-ce)
egzemplarz w domu. I faktycznie moim znajomym, ktorzy widza je raz na jakis czas
przez godzine czy dwie, wydaje sie ze dziecko zachowuje sie zupelnie normalnie.
Ot po prostu jest bardzo zywe i trzeba sie nim zajmowac 24 godziny na dobe, ale
przeciez wiele dzieci tak ma... Moim synem wszyscy sie zachwycali, ze taki
malutki a caly czas obserwuje wszystko dookola, ze ma taki fajny kontakt z
otaczajacym swiatem itp. I jest to super na 1-2 godzinnym wyjsciu. Ale co zrobic
w domu kiedy takie dziecko nie potrafi samo sie wyciszyc, jest spiace a nie moze
zasnac przez co robi sie markotne, nerwowe, macha niekontrolowanie wszystkimi
konczynami i tym bardziej nie moze zasnac. A jak juz zasnie, to na gora 15-30
minut, i po 15 minutach znowu robi sie markotny, no bo wlasciwie jeszcze jest
spiacy, a kolejne usypianie znowu zajmuje 2 godziny. Zapewniam Cie, ze ciezko
jest "panowac" nad takim dzieckiem. I wedlug mnie nalezy probowac znalesc
przyczyne (o ile takowa jest) takiego zachowania i starac sie dziecko wyciszyc.
I to nie ze wzgledu na spokoj rodzicow, ale dlatego, ze takie nadpobudliwe
dziecko "nie ma czasu" sie prawidlowo rozwijac. Wiec moze raczej nalezy docenic
ta dziewczyne za to ze poszla do psychologa niz krytykowac "wychowanie" dziecka.
Mi jeden lekarz (domowy) tez powiedzial, ze widocznie "rozpiescilam" dziecko i
dlatego teraz nie chce zasypiac inaczej niz na rekach (ale na rekach tez
wlasciwie nie zasypial - jedyne co to nie plakal) i nalezy zostawic go samego
niech sie wyplacze nawet jesli mialby plakac kilka godzin ! I to o 3-miesiecznym
dziecku !!!! Na szczescie nie wyprobowalam tego. Wiedzialam, ze jest jakis
problem, a nie zwykle "przyzwyczajenie" Mlodego do bycia na rekach. Od znajomych
dowiedzialam sie, ze takim dzieciom moze pomoc zawijanie dziecka w pieluszke,
tak zeby nie moglo sie ruszac. Wiem, brzmi to okropnie, ale dziala ! Pomaga to
nie tylko zasnac, ale rowniez po jakims czasie rowniez w dzien dziecko robi sie
spokojniejsze. Teraz, kiedy widze, ze Oskar jest spiacy, to go mocno zawijam i
zwykle po 10 minutach dziecko spi. Bez placzu. Nadal w dzien spi dosc krotko (do
45 minut), ale spi !!! I co najwazniejsze, to ogolnie zrobil sie troche
spokojniejszy, choc nadal zachowuje sie bardzo "nerwowo" jak na "przecietne"
dziecko. Wiem, ze takie zawijanie pomaga rowniez wiekszym dzieciom -
kilkulatkom. I podobno wiele dzieci to lubi i nawet jak juz nie potrzebuja
zawijania to czasami prosza rodzicow o zawiniecie na noc.
> I co jest istotne, pomiedzy mama a tata chlopczyka istnieje powazny problem
> (generalnie mowa jest w tej chwili o rozwodzie), wiec wydaje mi sie, ze maly
> musi to jakos odreagowac...
Moze w ich przypadku faktycznie to jest problemem, ale nie oceniajmy pochopnie
postepowania innych rodzicow bez znajomosci _calej_ sytuacji.
> "Cudze doswiadczenia sa nam zupelnie obce"
No wlasnie...
Pozdrawiam
Ania i Oskar (26.10.2001)
--
------------------------------------------
| Anna Wojdel
| A.Woj...@cs.tudelft.nl
------------------------------------------