PSYCHOLOG.WEGROW.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 8, 2010, 8:08 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2005-09-30 08:43:22
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 08:43:22
Nie oczekuje, ze Adas bedzie idealem, ale .......Wie co trzeba zrobic, bo
walkujemy to codziennie a On nadal nieustajaco i beztrosko zostawia po sobie
wszedzie balagan - na stole, w lazience, w kuchni, w swoim pokoju, ciuchy do
prania walaja sie gdzie popadnie, lozko nie poscielone, plecak nie spakowany
do szkoly , buty rozwalone na srodku przejscia itp Czy dzieci w tym wieku
( 8 i pol) naprawde o wszystkim zapominaja czy sa po prostu
leniwe/zbuntowane/rozkojarzone? A moze to tylko chlopcy?
Zeby nie bylo watpliwosci - nie jestem pedantka, nie mam idealnego porzadku
w domu, jak mam wybor : wyjsc na spacer z dziecmi lub sprzatac w domu, to
wybieram spacer.Ale Adas robi taki balagan, ze nie mozna przejsc, a czasem i
wejsc do domu ( do przedpokoju).
Zapomina to co mi obiecal zrobic, zapomina o jedynym swoim obowiazku w
domu - utrzymanie porzadku w swoim pokoju i w swoich rzeczach.
Juz mam dosc tego przypominania, poganiania, tlumaczenia.
W miare dobrze czyta, pisze coraz ladniej, dobrze liczy ale  odrabianie
zadania domowego to kara. Mamy ustalona godzine i stosuje sie do niej, ale
nie cierpi tego robic. A jak poprosze , aby dodatkowo , oprocz konkretnego
zadania domowego na dany dzien, np. poczytal na glos czy proponuje dyktando
( Pani nauczycielka prosila od zawsze o to rodzicow - czytac 10-15 min,
utrwalac ortografie) - to On po prostu placze ze zlosci. Wczoraj rozplakal
sie, bo wyciagnelam slowniczek ortograficzny i zaproponowalam, ze naucze Go
z niego korzystac. On nie chce. Przekonalo Go tylko to, ze to akurat byl moj
slowniczek z czasow szkolnych, poprosilam, aby o niego dbal, ze to moja
pamiatka itp. Zainteresowalo Go na tyle, ze przestal plakac i chcial go
ogladnac.
On chce sie tylko bawic, jezdzic na rowerze, na rolkach i biegac z
chlopakami po podworku. Ja to rozumiem, ale nie przesadzam z nauka w domu.
Te pol godziny to przeciez nie za duzo.Staram sie Go tym zainteresowac,
rozmawiamy o tym co bylo w szkole itp.Chodzi mi o to, ze nie wprowadzam zlej
atmosfery , przeciwnie, staram sie, aby bylo to raczej przyjemne.Albo uzywam
argumentu, zeby ladnie pisal, nie robil bledow, to bedzie szybciej (bez
poprawek). I to chyba dziala najbardziej - On to chce miec "z glowy" i stara
sie, aby jak najszybciej skonczyc.
Troche mnie to martwi...
No i dochodzi jeszcze sprawa mlodszego brata. Wojtek ma 3 lata i uwielbia
Adasia, fakt, ze w czasie wspolnych zabaw to raczej wprowadza destrukcje,
ale Adas reaguje na wszystko co robi Wojtek wielka zloscia. Czasem mam
wrazenie , ze Go narmalnie nienawidzi. Przeraza mnie to. Najgorsze, ze
Wojtek uczy sie tych zachowan w mig i sam potem podobnie reaguje.
Rece mi opadaja.......
Jak mam dobry dzien to potrafie lagodzic konflikty, przypominac, upominac w
sposob mily i lagodny, wiele sytuacji obracac w zart i wybrnac obronna reka
z wielu "potyczek". Ale jestem juz tym zmeczona i miewam coraz czesciej zle
dni, wtedy krzycze, krzycze, wygaduje jakies pogrozki, za ktore potem sie
wstydze i ogolnie mam poczucie ze jestem nie tylko wredna matka ale i
osobowosc mam wredna. Ogolnie mnie to doluje i juz mam dosyc.
Szukam tu wsparcia dla wrednej matki i moze jakichs "sztuczek", ktore
lagodza konflikty miedzy rodzenstwem, pobudzaja osmiolatka do nauczenia sie
norm itp.
Pomocy pliiiizzzz,
Albo niech ktos chociaz umowi sie ze mna na lampke wina :-)) Wirtualna chyba
w dodatku, bo nie widzialam tu nigdy osob ze Stalowej Woli..
pozdrawiam
( w dodatku z bolem glowy po nieprzespanej nocy, poniewaz w bliku
naprzeciwko zepsul sie domofon i wyl dokladnie cala noc.Wzywalam pogotowie
energetyczne, straz miejska i policje, ale nikt nie mial KOMPETENCJI , zeby
uciszyc ten wyjacy domofon)
--
Beatka (Adas 17.04.1997, Wojtus 25.06.2002)






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-09-30 09:17:39
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 09:17:39
Uzytkownik "beatka" napisal w wiadomosci

Czy dzieci w tym wieku
> ( 8 i pol) naprawde o wszystkim zapominaja czy sa po prostu
> leniwe/zbuntowane/rozkojarzone? A moze to tylko chlopcy?

Nie tylko chlopcy i nie tylko osmiolatki,moja czternastoatka zachowuje sie
podobnie,wrrr....
> Zapomina to co mi obiecal zrobic, zapomina o jedynym swoim obowiazku w
> domu - utrzymanie porzadku w swoim pokoju i w swoich rzeczach.
> Juz mam dosc tego przypominania, poganiania, tlumaczenia.

Przybij pateczke .
> On chce sie tylko bawic, jezdzic na rowerze, na rolkach i biegac z
> chlopakami po podworku.

To tez znam  z doswiadczenia.
> No i dochodzi jeszcze sprawa mlodszego brata. Wojtek ma 3 lata i uwielbia
> Adasia, fakt, ze w czasie wspolnych zabaw to raczej wprowadza destrukcje,
> ale Adas reaguje na wszystko co robi Wojtek wielka zloscia. Czasem mam
> wrazenie , ze Go narmalnie nienawidzi. Przeraza mnie to. Najgorsze, ze
> Wojtek uczy sie tych zachowan w mig i sam potem podobnie reaguje.
> Rece mi opadaja.......

Moja cora traktuje swojego brata jak powietrze,nie ma potrzeby  pobawienia
sie z nim.No chyba ze on cos do niej mowi to raczy go wysluchac i na tym sie
konczy.
Ale jestem juz tym zmeczona i miewam coraz czesciej zle
> dni, wtedy krzycze, krzycze, wygaduje jakies pogrozki, za ktore potem sie
> wstydze i ogolnie mam poczucie ze jestem nie tylko wredna matka ale i
> osobowosc mam wredna.

A daj spokoj kobiety,nie jestes robotem ,masz prawo wkurzyc sie.
Ogolnie mnie to doluje i juz mam dosyc.
> Szukam tu wsparcia dla wrednej matki i moze jakichs "sztuczek", ktore
> lagodza konflikty miedzy rodzenstwem, pobudzaja osmiolatka do nauczenia
sie
> norm itp.

No to ja podpisuje sie pod prosba.
> Pomocy pliiiizzzz,
> Albo niech ktos chociaz umowi sie ze mna na lampke wina :-))

Winko?Moze byc :)
Pozdrawiam.Magda






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-09-30 09:31:18
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 09:31:18
Uzytkownik "beatka" :
> Nie oczekuje, ze Adas bedzie idealem, ale .......Wie co trzeba zrobic, bo
> walkujemy to codziennie a On nadal nieustajaco i beztrosko zostawia po
sobie
> wszedzie balagan - na stole, w lazience, w kuchni, w swoim pokoju, ciuchy
do
> prania walaja sie gdzie popadnie, lozko nie poscielone, plecak nie
spakowany
> do szkoly , buty rozwalone na srodku przejscia itp Czy dzieci w tym wieku
> ( 8 i pol) naprawde o wszystkim zapominaja czy sa po prostu
> leniwe/zbuntowane/rozkojarzone? A moze to tylko chlopcy?

Jestem mama dwoch synow o niemal dokladnie 10 lat starszych ( w listopadzie
14 i 19) i stwierdzam, ze sie wcale nie poprawia. Ja mam jedna metode -
przeczekac.
Kiedy balagan robi sie juz kosmiczny i na dodatek w pokoju chlopakow
smierdzi jak ze stajni (hoduja szczury i myszoskoczki) to wtedy biora sie do
generalnych porzadkow, doprowadzaja ten swoj pokoj do stanu niemal idealnego
i tak jest przez pare dni.
Potem znow ubrania walaja sie po podlodze.
Co do reszty mieszkania wymagam zeby byl porzadek, co jest "w miare"
utrzymywane, ale nie umiem wywalczyc tego aby po sobie zmywali (jedzenie
robia sobie sami, bo ja poxno wracam).
Co sie nagadam nazrzedze - szkoda gadac.
Ciuchy z podlogi zbieram i kladam do prania nie spradzajac czy cos jest w
kieszeniach. Jak im pare razy upralam jakies cenne rzeczy (np. licznik km do
roweru) to teraz bardziej o to dbaja.
Lekcji nie cierpia odrabiac, ale na szczescie duzo czytaja i jest kilka
dziedzin wiedzy, ktora ich interesuje.
Dzieki temu w szkole blyszcza na niektorych przedmiotach.
Mi sie wydaje ze nie ma co ich przymuszac do nauki, bo mozna ta nauke
skutecznie obrzydzic.
Raczej podsuwac czasopisma popularnonaukowe, rozwiazywac lamiglowki,
opowiadac o nauce tak zeby ich zaciekawic.
ja ze swoimi synami miewalam srednio raz w tygodniu "wieczory matematyczne"
kiedy im wieczorami opowiadalam o matematyce w sposob ciekawy wybiegajac
daleko przed program.
Jakos mimo tej wscieklej niecheci do odrabiania lekcji Michal doskonale zdal
mature i dostal sie na bardzo dobre studia.
> No i dochodzi jeszcze sprawa mlodszego brata. Wojtek ma 3 lata i uwielbia
> Adasia, fakt, ze w czasie wspolnych zabaw to raczej wprowadza destrukcje,
> ale Adas reaguje na wszystko co robi Wojtek wielka zloscia. Czasem mam
> wrazenie , ze Go narmalnie nienawidzi. Przeraza mnie to. Najgorsze, ze
> Wojtek uczy sie tych zachowan w mig i sam potem podobnie reaguje.
> Rece mi opadaja.......

Tez to przerabialam i przerabiam zreszta dalej.
Ale jednoczesnie widze ze nie moga zyc bez siebie. Jak jeden wyjezdza to
drugi sie snuje po domu i nie za bardzo ma co robic.
Generalnie zaczelo byc lepiej od momentu, kiedy byli na tyle duzi ze drugi
potrzebny byl do wspolnych gier i zabaw.
A obecnie namietnie grywaja ze soba np. w szachy, chociaz zdarza sie ze
potem Maciek rzuca szachami.
> Jak mam dobry dzien to potrafie lagodzic konflikty, przypominac, upominac
w
> sposob mily i lagodny, wiele sytuacji obracac w zart i wybrnac obronna
reka
> z wielu "potyczek". Ale jestem juz tym zmeczona i miewam coraz czesciej
zle
> dni, wtedy krzycze, krzycze, wygaduje jakies pogrozki, za ktore potem sie
> wstydze i ogolnie mam poczucie ze jestem nie tylko wredna matka ale i
> osobowosc mam wredna. Ogolnie mnie to doluje i juz mam dosyc.
> Szukam tu wsparcia dla wrednej matki i moze jakichs "sztuczek", ktore
> lagodza konflikty miedzy rodzenstwem, pobudzaja osmiolatka do nauczenia
sie
> norm itp.
> Pomocy pliiiizzzz,

Pociesz sie ze wszyscy maja takie problemy i kazda z nas ma dobre i zle dni.
Mi bardzo pomaga wyluzowanie sie i wyjazd co jakis czas, chocby na weekend.
Albo samej i wtedy zaczynam od razu tesknic za dziecmi albo z nimi.
Na wyjexdzie, kiedy jestesmy na luzie to mi rowniez duzo mniej rzeczy
przeszkadza.
Pozdrowienia.
Basia






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-09-30 09:46:00
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 09:46:00
"beatka" napisal
> Czy dzieci w tym wieku
> ( 8 i pol) naprawde o wszystkim zapominaja czy sa po prostu
> leniwe/zbuntowane/rozkojarzone? A moze to tylko chlopcy?

Nie wiem, czy wszystkie, ale pociesze Cie, ze moja prawie 7.5 -latka
(dziewczynka, zeby nie bylo watpliwosci ;-) jest do-kla-dnie taka sama, jak
Twoj Adas. Poza balaganiarstwem i brakiem organizacji "pracy" jest totalnie
rozkojarzona (odkad poszla do pierwszej klasy to sie wzmocnilo), gubi rzeczy
i bardzo czesto zapomina czegos zabrac do albo ze szkoly. Tez musze za nia
myslec i pilnowac na kazdym kroku, ale uznalam, ze tylko ten pierwszy rok
bedzie ulgowy, bo przystosowawczy. W przyszlym sama bedzie ponosic
konsekwencje swojego roztrzepania. Moze to ja czegos nauczy.
PozdrawiaM






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-09-30 09:57:33
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 09:57:33
On Fri, 30 Sep 2005 09:17:39 +0200, Mrowka wrote:
> Czy dzieci w tym wieku
>> ( 8 i pol) naprawde o wszystkim zapominaja czy sa po prostu
>> leniwe/zbuntowane/rozkojarzone? A moze to tylko chlopcy?
> Nie tylko chlopcy i nie tylko osmiolatki,moja czternastoatka zachowuje  
> sie podobnie,wrrr....

Co powiesz na dwudziestolatka?
Tak ze dwa lata temu zapytalismy go z zona czy sie nie wtydzi tych gaci
i skarpetek na podlodze jak przychodzi jego dziewczyna, a on na to "u mnie
sie przynajmniej staniki nie walaja".
I to by bylo na tyle o sukcesach wychowawczych ;)
Best,
Borek
--
http://www.chembuddy.com - chemical calculators for labs and education
BATE - program for pH calculations
CASC - Concentration and Solution Calculator
pH lectures - guide to hand pH calculation with examples






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-09-30 10:10:56
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 10:10:56
beatka napisal:
(...)
> Jak mam dobry dzien to potrafie lagodzic konflikty, przypominac, upominac w
> sposob mily i lagodny, wiele sytuacji obracac w zart i wybrnac obronna reka
> z wielu "potyczek". Ale jestem juz tym zmeczona i miewam coraz czesciej zle
> dni, wtedy krzycze, krzycze, wygaduje jakies pogrozki, za ktore potem sie
> wstydze i ogolnie mam poczucie ze jestem nie tylko wredna matka ale i
> osobowosc mam wredna. Ogolnie mnie to doluje i juz mam dosyc.
> Szukam tu wsparcia dla wrednej matki i moze jakichs "sztuczek", ktore
> lagodza konflikty miedzy rodzenstwem, pobudzaja osmiolatka do nauczenia sie
> norm itp.
> Pomocy pliiiizzzz,

Nie miej takiego poczucia - jestes normalna matka, ktora (jak kazda z nas)
ma swoje lepsze i gorsze dni :-)
Ze swoich doswiadczen - moje corki sa juz nastolatkami - okres rywalizacji
przechodzi, z okresem przyzwyczajania do porzadku moze byc gorzej ;-)
Zeby to jakos przezyc polecilabym Ci ksiazke Adele Faber: "Rodzenstwo bez
rywalizacji, jak pomoc wlasnym dzieciom zyc w zgodzie, by samemu zyc w
godnoscia". Tytul troche napuszony, ale ksiazka zawiera konkretne rady jak
reagowac na agresywne zachowania, jak rozwiazywac konflikty itd.
I nastepna ksiazke z tej serii: "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci,
twoja droga do szczesliwszej rodziny". Bardzo dobre rady - jak NIE
poswiecac sie dla "dobra rodziny" i nie starac sie za wszelka cene byc
idealna matka ;-)
Pozdrowienia,
Lila
PS. A do wina zamawiam odcinek "Gotowe na wszystko" :-))))






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-09-30 10:21:21
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 10:21:21
Witam,
On 2005-09-30 08:43:22 +0200, "beatka" said:
> Zeby nie bylo watpliwosci - nie jestem pedantka, nie mam idealnego porzadku
> w domu, jak mam wybor : wyjsc na spacer z dziecmi lub sprzatac w domu, to
> wybieram spacer.Ale Adas robi taki balagan, ze nie mozna przejsc, a czasem i
> wejsc do domu ( do przedpokoju).

Jak sadze, tu moze byc pies pogrzebany. Ty oczekujesz od niego chocby tyle,
aby porzadek utrzymywal na takim poziomie jak Ty. Ale tak dobrze nie ma.
Dzieci czesto powielaja i uwypuklaja nasze cechy (sa lepsze od nas ;-).
Ja mam podobnie. Znaczy z moim zamilowaniem do sprzatania. Dlatego
z dziecmi od poczatku pilnuje sie strasznie, zeby im zaszczepic to, czego
ja sama nie mam.
Sa dokladne reguly postepowania z przedmiotami. Kiedy wchodzimy do domu
zawsze powtarzam:
- kurtki,
- buty
- rece
i oni wiedza, ze ooznacza to: odstawic buty, powiesic kurtki i umyc
rece. Tak jest od lat.
Teraz juz w sumie nie musze powtarzac.
Jesli chodzi o brudne ciuchy, to tez od lat jest uustalone, ze
rozbieraja sie w lazience (dzieci,
nie ciuchy) i rzeczy wrzucaja do kosza.
Sprzatanie wieczorem robia sami. Maja na to okreslona ilosc czasu. Po
tym ja wkraczam
do pokoju ze szczotka do zamiatania. Jesli cos zostalo niesprzatniete
(lozko, biurko) laduje
za moim udzialem na podlodze a potem calosc krok po kroku zmiatam i
wymiatam z pokoju.
Co zdaza uratowac - ich, reszta idzie do smieci. Choc przyznam, ze do
smieci poszlo
raz czy dwa i ze dwa razy byl miesieczny szlaban na zabawke.
Moim zdaniem - najwazniejsze jest opracowanie szczegolowych procedur i
przestrzeganie ich.
U mnie w kazdym razie dziala. Raz musze bardziej nacisnac, raz mniej,
raz musze przypomniej
innym razem nie, ale w sumie nie popadam we frustracje z powodu
balaganiarstwa dzieci.
Pozdrawiam,
   Nela






Top
 Profile
 
PostPosted: 2005-09-30 10:22:10
Online
Registered User

Joined: 2005-09-30 10:22:10
On 2005-09-30 08:43:22 +0200, "beatka" said:
> Zapomina to co mi obiecal zrobic, zapomina o jedynym swoim obowiazku w
> domu - utrzymanie porzadku w swoim pokoju i w swoich rzeczach.

To zbyt ogolne dla niego pojecie. Musi miec zadania proste, krotkie i
nie za wiele
na raz.
Sorry, ze na raty, ale jakos tak ... spiesze sie i zapominam ;-)
No to lece ...
Pozdrawiam,
   Nela






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Asias,SZATOP,AP, prezenty and 1 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie